Sperlonga

DSC_0176_1 copyW Polsce mrozy i śnieżyce nie do wytrzymania, jedynym ratunkiem był wyjazd w westowe skały… Padło na włoską Sperlongę. Bilety są, plecaki spakowane i już słuchamy obwoźnego straganu na pokładzie samolotu uznanych linii Ryana. Konrad, Kwiato i ja, a za dwa dni dolatują Kuba i Hania z Trójmiasta.

No hand rest na Cavalieri selvaggi 8a+, fot Kwiato

No hand rest na Cavalieri selvaggi 8a+, fot Kwiato

Po wylądowaniu Wieczne Miasto wita nas doskonałą pogodą. Teraz tylko pociąg, samochód, nocleg w przyczepie, 279 schodków i już ciśniemy na wspin.

Niestety w kolejnych dniach aura nie zawsze bywa łaskawa. Pojawiające się od czasu do czasu deszcze skutecznie ograniczają możliwość odhaczenia dróg wychodzących z groty, co jednak owocuje solidnym przedsezonowym rozwspinem na nieco łatwiejszych propozycjach rejonu.
Konrad i Hania pokonują życiówki ( odpowiednio 7b i 6c+), a reszta teamu zeruje grotę ze wszystkich dróg do 8a+ włącznie. Ciekawscy konkretnych cyferek wszelkie dane znajdą tutaj(8a.nu).

Nie rozpisując się zbytnio, odsyłam was od razu do kapitalnej  relacji z wyjazdu pióra Hani, a jako dopełnienie zapraszam do poniższej galerii zdjęć (po prawej pod każdym zdjęciem jest możliwość powiększenia, polecam bo galeria trochę okraja z jakości).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s