Zmagania z kontuzją

broken

Przyznam, że nie było mi łatwo zebrać się do napisania tego posta. Ostatnie tygodnie zamiast spędzać w westowych ogródkach skalnych, próbując coraz dłuższe i coraz trudniejsze linie spędziłem rozbijając się po lekarzach z nadzieją, że jeszcze w tym sezonie będę mógł się mocno powspinać. Niestety, mimo usilnych prób nadal nie udało mi się dowiedzieć czy taka sytuacja nastąpi…

DSC_0008_1

Co mi w końcu jest???

Wszystko zaczęło się w połowie czerwca od niepozornego „kliknięcia” w stawie. Dzień później obudziłem się ze sporym bólem w mniejszym stawie fakera, ale już po 24 godzinach dolegliwości znacznie się zmniejszyły i postanowiłem zachowując wszelkie środki ostrożności kontynuować zaplanowany trening. „Oszukując” kontuzję chwytami w piramidkę, czy po prostu obwodami po dobrych chwytach, a na naszej jurze zmieniając dwójkę A (faker + serdeczny) na dwójkę  C (mały palec + serdeczny) otarłem się o sukces na Tyranie (spadłem po cruxowym ruchu chyba nie wierząc, że mimo uszkodzonego fakera jestem w stanie wyjść z małej, kończącej trudności dwójki), a tydzień później wciągnąłem trzy sześć szóstki dzień po dniu. Forma była, co do tego nie miałem wątpliwości, jednak rozsądek podpowiedział, że warto odpuścić na kilka dni by rzeczony staw miał chwilę na całkowite wygojenie. I tu zaczęły się schody. Im dłużej restowałem, tym bardziej zdawałem sobie sprawę, że ta kontuzja to nie błahostka.

DSC_0001_1

Złoty zestaw – chłodzenie, smarowanie i rehabilitacja

Mimo kolejnych TYGODNI bez wspinania palec nie dawał żadnych oznak poprawy. Dwa badania USG, w tym drugie u dr. Czyrnego uznawanego za autorytet w kwestii kontuzji palców nie wykazały żadnych zmian patologicznych. Troczki, ścięgna, kości, wszystko całe, podejrzenia padły więc na chrząstkę stawową… Dziś jestem już po ponad dwóch miesiącach od kontuzji, a palec nadal nie pozwala mi na jakiekolwiek siłowe ćwiczenia czy wspinanie. Od jakiegoś czasu zadowalam się niekończącymi się obwodami po klamach oraz licznymi ćwiczeniami dodatkowymi. Na dobre zaprzyjaźniłem się z kółkami gimnastycznymi, a nawet ze sztangą.

Lomogram_2014-08-16_12-26-15-PM

Rozpiętki, wypory, wagi, przysiady itd. czyli jak się nie nudzić w resta

Tydzień temu rozpocząłem fizjoterapię, a za parę dni idę do kolejnego ortopedy. Od wyniku tej wizyty uzależniam planowany na koniec września wyjazd do Rodellaru. Trzymajcie kciuki!!! Jak mi starczy motywacji to może wrzucę niedługo post o… motywacji 😉

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s