Siurana- krawądkowe eldorado

Słynna Siurana, z czym Wam się kojarzy? Bo mnie do tej pory kojarzyła się z technicznym, krawądkowym wspinaniem po kilkudziesięciometrowych klifach. Wyobrażałem sobie, że asekurant zazwyczaj stoi tam nad przepaścią albo wręcz wisi przyaucony do ściany. Że wspinacz miotany huraganowym wiatrem musi przedzierać się przez nieskończenie długie pionowe płyty, na których każdy chwyt odmienny od milimetrowej krawądki można uznać za odstępstwo od normy. I wreszcie, poruszony zdjęciami kolegów wyobrażałem sobie, że nie da się stamtąd wrócić bez całej galerii pięknych zdjęć, bo Siurana mieści się w jakimś niesamowicie malowniczym, nieco górskim zakątku Katalonii… I wiecie co? Wszystkie skojarzenia były słuszne 🙂

Klify Siurany w całej okazałości

Klify Siurany w całej okazałości

Niestety punkty o długich pionach i asekuracji nad przepaścią od lat skutecznie zniechęcały do wyjazdu moją drugą połówkę. Postanowiłem więc uciec się do podstępu. Dokładnie rok temu, podczas wizyty ze wspomnianą niewiastą w nieodległym Margalefie, wspiąłem się na wyżyny przebiegłości i zaproponowałem restową wycieczkę na zwiedzanie Siurany. Pierwsza część planu przeszła bez zakłóceń, pozostało jeszcze oświadczyć się nad przepaścią (wiadomo czym groziłaby odmowa) i już wiedziałem, że argument: „Kochanie przecież tam Ci się oświadczyłem, trzeba tam wrócić, z sentymentu!” skutecznie zadziała na moją korzyść przy propozycji wyjazdu na tegoroczną majówkę 😉

<3

No i udało się. Lądujemy w Barcelonie, wypożyczamy samochód za całe 9euro/dzień (sic!) i nieco ponad godzinę później logujemy się na wynajętej kwaterce w Cornudella de Montsant (6km od skał). Z kwestii praktycznych wspomnę, że do wyboru macie jeszcze bazę u Pazura i camping oraz refugio w samej Siuranie. Mały sklepik spożywczy znajdziecie w Cornudelli, a na większe zakupy warto przejechać się do Reus (30min).

Van life ;)

Van life 😉

A jak nasz wyjazd? Udany na 110%. Mimo nadal kontuzjowanego palca (pisząc te słowa jestem dzień po zabiegu wstrzykiwania sterydu) i mocno krawądkowego charakteru wspinania Siurana okazała się dla mnie łaskawa. Plan na ten zaledwie tygodniowy wyjazd zakładał „poruszanie się”, a wyszło całkiem porządne wspinanie. Nie sprawdziły się również apokaliptyczne prognozy i przez większość dni towarzyszyło nam słońce i przyjazne do wspinania temperatury (18-20stopni).

Na dachu Refugio

Na dachu Refugio

Wracając jednak do pierwszego akapitu tego wpisu, rozwinę jeszcze nieco opis samego rejonu. Kilkudniowa wizyta nie robi ze mnie oczywiście kustosza, a sektory które odwiedziliśmy to zaledwie ułamek całego wspinania w tym Hiszpańskim rejonie, pokuszę się jednak o lekką charakterystykę tego magicznego miejsca. Pamiętajcie, że jest to blog osobisty i wszystkie opinie są mocno subiektywne. W razie czego – zapraszam na do dyskusji w komentarzach tutaj lub na fb 🙂

Typowa Siurana

Typowa Siurana

Po pierwsze – krawądki! Tak jak istnieje Yin i Yang, tak w Katalonii mamy Margalef i Siuranę. Pierwszy rejon to głównie dziurki, duże przewieszenia i siłowe wspinanie. Drugi, krawądki, piony i nacisk na technikę. Być może ze względu na tę różnorodność popularne jest wspinanie się na przemian w jednym i drugim rejonie. Ciężko wtedy o nudę. Po drugie – raczej krótkie podejścia i emocjonujące miejscówki do asekuracji. Jeśli planujecie zabrać dzieci to sugeruję kupić im porządną lonżę 😉

Siuranella - tutaj zabierz lonżę!

Siuranella – tutaj zabierz lonżę!

Po trzecie – wiatr! Prowadząc Kale Borroke udało mi się doświadczyć dwóch nowych doznań. Po pierwsze nigdy w życiu nie zrobiłem trudnej (8b+), 40metrowej drogi w pełnym słońcu (i to w maju w Hiszpanii), bez najmniejszej kropli potu. I nie chodzi tu bynajmniej o mój szatański zapas tylko doskonałe warunki panujące w rejonie. A wynikały one z…. huraganowego wiatru! I tutaj druga nowość. Po raz pierwszy wspinałem się w tak silnym wietrze. Od połowy drogi czułem się jak w środku tornada. Magnezjowanie sprawiało trudność, bo woreczek odwracał mi się do góry nogami i lądował gdzieś w okolicy łopatek. Owiewający mnie wiatr i towarzyszący mu hałas przeniosły mnie wręcz do alternatywnej rzeczywistości, gdzie nie byłem w stanie do końca ocenić czy jestem zbułowany czy świeży, bo bodźce dobiegające z organizmu zagłuszane były przez wichurę. Na szczęście znanym efektem towarzyszącym wiatrowi jest turbo warun, dzięki czemu – pomimo słońca – krawądki w cruxie trzymały nad wyraz dobrze, a przejście drogi określiłbym jako: „na lekkim zapasie”.

El Pati, na pierwszym planie (z profilu) La Rambla, na drugim Kale Borroka

El Pati, na pierwszym planie (z profilu) La Rambla, na drugim Kale Borroka

I ostatnia sprawa. Jeśli jedziecie do Siurany, zabierzcie aparat! Albo przynajmniej wymieńcie smartfona na nowszy. Miejsce jest naprawdę przepiękne!

Trudniejsze z pokonanych dróg (RP):

– Kale Borroka, 8b+, sektor El Pati – Jeden z największych ósemkowych klasyków Siurany. Trzydziestometrowa rysa w dużym przewieszeniu doprowadza nas pod danie główne – czteroruchowy, krawądkowy (a jakże) boulder w lekkim przewieszeniu. Must do w tym stopniu i moje małe marzenie od wielu lat. Na szczęście poddała się już trzeciego dnia. Na całość lina 80m starcza na styk 🙂

– Zona 0, 8b, sektor El Pati – W nowym topo 8a+, chyba niesłusznie, choć zdecydowanie nie zaliczył bym jej do trudnych w tym stopniu. Może 8a+/b? Klasyczna Siurana. 35metrów w lekkim przewisie po małych krawądkach. W drugiej próbie spadłem pod stanem, najgorzej!

La cara que no miente, 8a+, sektor L’Olla – Jedyna tufa jaką zobaczyłem przez cały wyjazd, nie mogłem się nie wstawić ;). 10 metrów, kilka ruchów po tufie i bańka do Klamy. Pycha!

P.S.

Wybaczcie tę półroczną przerwę. Powodów mniejszej aktywności na blogu jest bardzo dużo, ale jako najważniejszy wskazałbym zwiększone zaangażowanie w fanpagea na fb. Tam też znajdziecie skrótowe zaległości z tych paru miesięcy. A działo się, zapraszam! Klik

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s