foto

Okładki, wywiady, sterydy…

Przyzwyczaiłem Was raczej do przewagi zdjęć nad tekstem w moich wpisach, ale wyjątkowo odstąpię od tej reguły (edit: jednak dodałem małą galerię na końcu ;]). Dlaczego? Przecież pogoda przez ostatnie dni wręcz zmuszała do wyjazdów w skały, a co za tym idzie utrwalania tych chwil na matrycy aparatu. Niestety, jeszcze przez parę dni muszę odpuścić wspinanie…ale o tym zaraz. Wcześniej chciałem się pochwalić pierwszą publikacją zdjęcia mojego autorstwa na okładce! I to nie byle jakiej, bo przewodnika wspinaczkowego po Jurze :]

Na zdjęciu oczywiście Ewcia Załuska i Przeminęło z Wiadrem VI.4 na Popielarce

Na zdjęciu oczywiście Ewcia Załuska i Przeminęło z Wiadrem VI.4 na Popielarce

Dodatkowo w środku pojawiają się jeszcze dwa moje zdjęcia oraz dwa Wojtka Ryczera ze mną w roli głównej. Przewodnik jest na prawdę niezły i mogę go śmiało polecić! Więcej o Jurze Północnej znajdziecie tutaj

BUKA już jest!

BUKA już jest!

Kolejna informacja dotyczy Biuletynu Uniwersyteckiego Klubu Alpinistycznego. Otóż w tym tygodniu ukazała się nowa BUKA!!! W środku znajdziecie mnóstwo ciekawych artykułów autorstwa mistrzów pióra nie tylko z UKA (rewelacyjny tekst Mechaniora – Pasja Życia), trzy obszerne wywiady z Kubą Główką, Leszkiem Milczarkiem oraz ze mną. Odpowiadam na nierzadko prowokacyjne pytania Kuby Radziejowskiego o naszą Jurę, kucie w skałach, ograniczniki, najtrudniejsze drogi, wspinaczkowe plany, najważniejsze osoby w moim wspinaniu i wiele innych. Serdecznie polecam! BUKA będzie dostępna już za kilka dni, oczywiście za darmo.


No dobrze ale o co chodzi z tym odpuszczeniem wspinania? Już wyjaśniam. Od wielu miesięcy ciągnęła się za mną wydawało się drobna kontuzja w lewej ręce. Niby nic poważnego, bo bolało tylko przy wyciągniętym chwycie gdzieś w środku dłoni. Naturalnie unikałem takiej pozycji przy łapaniu chwytów i jakoś dawało radę się wspinać. Z czasem jednak przyszły zawody (13 miejsce na Bloco Masters i 10 na Push The Limits w Krakowie) i wyjazd na bouldery do Bleau, a palec zamiast się goić to zdawał się boleć jeszcze bardziej. Przyszła pora na lekarza, jednego, drugiego, piątego, do tego usg i w końcu diagnoza – przewlekły stan zapalny ścięgna zginacza IV, oraz bardzo duży wysięk w pochewce. Podobno coś takiego samo się nie zagoi. Cytując dr. Nowickiego „U normalnego człowieka zrobiłbym małe nacięcie i płyn by się usunęło, ale pan nie jest normalnym człowiekiem”. Nie pozostawiając mnie długo w rozterce czy to był komplement czy obraza doktor dodał, że zdecydowanie zaleca wstrzyknięcie sterydu. Ma on spowodować wchłoniecie się wysięku, który jest przeszkodą w samo wygojeniu się ścięgna. Jak powiedział, tak zrobiłem. Bolało straszliwie ale innych skutków ubocznych na razie nie zauważyłem. Jedyne zalecenie brzmiało „nie obciążać przez trzy tygodnie”. Więc tydzień restowałem, a pozostały czas spędzam na budowaniu wytrzymałości poprzez chodzenie po klamach w nieskończoność. Za tydzień koniec okresu ochronnego i mam nadzieje, że temat ścięgna będzie niedługo zamknięty! Tym bardziej, że za 2 tygodnie startuję do prowansalskiej perły czyli Saint Leger!!! Tam wytrzymałość zdecydowanie się przyda ;]

I na koniec, żeby nie było, że wcale nie ma zdjęć wrzucam kilka kadrów z Warszawskiej Ligi Boulderowej i Mural Masters. Kolejność trochę losowa, a co ;] Trzymajcie się!

Foto reminiscencje

Minął już prawie tydzień(i to strasznie upalny) od powrotu, a ja dopiero teraz znalazłem chwilę żeby zabrać się do relacji z wyjazdu. Planowałem opisać wszystko po kolei. Że w tarnie rozpoczęliśmy rozwspin, że było tam strasznie gorąco, że drogi po 50m, że nie było wytrzymałości, że się udało 7c+ OSem, że Chomik, Ewa i Seba szybko sieknęli 7c i że dobre mają tam rogaliki. Chciałem też wspomnieć o autostopowej podróży Konrada z Lyonu do Millau w tempie zaledwie 36godzin, o tym że Chomik znienawidził Francuzów za ich drogie rowery na każdym rogu i o Kanadyjczyku i Libance mieszkających w Omanie. Miał się też przewinąć nasz kempowy sąsiad Harry, znienawidzone holenderskie dziecko-syrena i moje niezakończone sukcesem trzydniowe wstawki w 8b+ o nazwie Kurczak Curry. Potem miał być dłuższy fragment o Rodellarze, że byłem tam już piąty raz i nigdy nie widziałem tak mało ludzi, że temperatury były niższe niż w Polsce, że dobra ciabata, tanie paliwo, że płakałem że nie wziąłem knee padów, że Konrad rozwinął skrzydła i zrobił 2x 7b i jedno 7b+ i że reszta się zafiksowała na projektach, a czasu było za mało. Na koniec miałem zamiar jeszcze ponarzekać jak to w Polsce gorąco i zaprosić chętnych na sierpniowy kurs skałkowy na jurze.
W skrócie taki był plan na ten post, ale przed chwilą stwierdziłem, że po prostu wrzucę kilka zdjęć 🙂

1

Konrad pozdrawia z Tarnu

2

Les Vignes

3

Ewcia na 7a+

4

Kurczak Curry

5 6 7 8 9 10 11 12 13

14

Chomik walczy w stropie Familli Manson

15

Kalandraka

16 17 18 19 20 21
P.S. Zainteresowanych kursem skałkowym zachęcam do kontaktu!