jesień

Jurajskie klimaty

W sobotę Okiennik, nie bez przyczyny zwany wielkim

W sobotę Okiennik, nie bez przyczyny zwany wielkim

DSC_2106_1

DSC_2132_1

Wolfik próbował Koniec Wyścigu, a mnie udało się wciągnąć ciekawą, choć mało popularną VI.5/5+ - Małego Księcia w 2pr

Wolfik próbował Koniec Wyścigu, a mnie udało się wciągnąć ciekawą, choć mało popularną VI.5/5+ – Małego Księcia w 2pr

Pogodę drugiego dnia można określić mianem idealnej...

Pogodę drugiego dnia można określić mianem idealnej…

Konrad - bożyszcze nastolatek

Konrad – bożyszcze nastolatek

Kacza Skała, padło m.in. Lumbago OS. W topo VI.5, ale w rzeczywistości przyjemne VI.4+ :)

Kacza Skała, padło m.in. Lumbago OS. W topo VI.5, ale w rzeczywistości przyjemne VI.4+ 🙂

 

 

Zaczynamy jurajski sezon, na początek VI.6

Czapki, rękawiczki, puchówki, buty trzymane pod kurtką, para z ust, herbata z termosu, piękne widoki i rewelacyjne tarcie – zaczęła się jesień na Jurze 🙂

W podzamczu liście jeszcze zielone…

W podzamczu liście jeszcze zielone…

Pierwszy weekend tegorocznej jesieni przywitał nas deszczem i mimo, że wybraliśmy najlepszy na taką pogodę sektor – Mamutową, to nie udało się sprężyć na niczym trudnym.

Konrad i jego spręż

Konrad i jego spręż

„No dobra, dobra, zaraz utnę”

„No dobra, dobra, zaraz utnę”

Po wspinaniu standardowo zabieramy się do Podlesic, gdzie w niedzielę rano wita nas przebijające się przez chmury słońce. Najlepiej! Szybkie(nooot) śniadanie w Trafo i zgodnie z planem lądujemy na Górze Birów. Dwa tygodnie temu pokonałem tu mało popularne VI.5+/6 Krzysztofa Sasa-Nowosielskiego – W Sidłach Frenofaga, a dziś wróciłem po nowość Sebastiana Wutke – Domi za VI.6. Droga jest tak naprawdę prostowaniem W sidłach… Po największych trudnościach tej ostatniej zamiast uciec do kantu i łatwym terenem do łańcucha, pokonujemy kilka dodatkowych przechwytów o podobnej trudności. Dalej rest i na koniec siłowe, przewieszone VI.5 (Cmentarna Aleja Wprost).

Wielki Filar Birowa z innej perspektywy „Domi” kluczy pomiędzy środkiem, a prawą częścią widocznej ściany

Wielki Filar Birowa z innej perspektywy „Domi” kluczy pomiędzy środkiem, a prawą częścią widocznej ściany

Wieszając ekspresy ze zjazdu, zaznaczam chwyty i wizualizuję ruchy. Większość znam z przejścia Frenofaga i Cmentarnej Alei, więc liczę że droga podda się dość szybko. Przeczucie mnie nie zawodzi i parę chwil później, w pierwszej wstawce wpinam się do łańcucha Domi. To podobno pierwsze powtórzenie tej nowości, więc pozostaje pytanie co do trudności. W takich chwilach wolę się podeprzeć matematyką ;] VI.5+/6  + kilka dodatkowych ruchów + niezbyt zmieniające trudności (rest do zera przed końcówką), ale zdecydowanie zwiększające klasę drogi VI.5, daje jak dla mnie coś lekko trudniejszego niż 5+/6. Wyceny VI.5+/6/6 chyba nie mamy więc proponuję łatwe VI.6 ;] Dzięki Seba!

Na koniec dnia w drugiej wstawce dorzucam jeszcze Superprostowanie Shazzy, dla mnie raczej VI.5 niż 5/5+.

Jesienne zaległości

Uff, w końcu postawiłem ostatnią kropkę w pracy magisterskiej i mogę się zabrać za odkurzenie bloga. Ostatnie tygodnie były naprawdę pracowite i to (niestety) nie koniecznie pod kątem wspinaczkowym. Ale po kolei.

Pogoda za oknem nie pozwalała siedzieć bezczynnie!

Pogoda za oknem nie pozwalała siedzieć bezczynnie!

Na początku września udało mi się wydłużyć weekend i przyjechać na jurę już w piątek rano. Rozłożenie sił na trzy dni poskutkowało i wróciłem z pierwszym VI.5 OS i rewelacyjną linią Popielarki – Skrzydełkiem VI.5+/6 RP na koncie.

Adam na trzywyciagowym Małym Trawersie Apteki

Adam na trzywyciagowym Małym Trawersie Apteki

Potem były jeszcze wizyty na Suchym Połciu, Kołoczku, Cimach i oczywiście Pochylcu. Co ciekawsze przejścia to Pierdolony Ogranicznik VI.6 (przystawka po wybranych chwytach ale ciąg imponujący), Archaiczne Techniki Ekstazy VI.5+/6(fajna nazwa, straszny połóg) i Krzyk Wapienia VI.5+/6 w drugiej próbie.

Krzyk Wapienia x3, w akcji ja podczas przejścia, Janek tuż przed i Przemo podczas prób

Krzyk Wapienia x3, w akcji ja podczas przejścia, Janek tuż przed i Przemo podczas prób

No i w końcu przyszła jesień, a wraz z nią obrazy taki jak poniższy i sami rozumiecie, że zamiast łapać za sznurek wolałem łapać za aparat 😉

Dziewica

Dziewica

Samolot

Samolot

Napisałbym coś więcej ale niestety muszę się pakować. Jutro z rana Jura, a w poniedziałek lecę na Sycylię. Mam nadzieję, że będzie o czym pisać! Ciao