kurs skałkowy

Szkolenia, Biblioteka i ładne dziewczyny…

Wiosna w pełni. W jeden weekend lampa i 30 stopni, w inny zlewa i 15, a jak już się trafi przyjemne 20, to człowiek musi lawirować między rejonami uciekając przed złowieszczymi cumulonimbusami. „Sorry, taki mamy klimat”. Zresztą ma to swój urok, wiec nie ma co za dużo narzekać. Wspinać się dało i to całkiem przyjemnie.

W pierwszej połowie maja poprowadziłem dwa kursy skałkowe, było sporo śmiechu, a czasami trochę strachu  ale oba szkolenia wyszły naprawdę fajnie. Wszystkim kursantom serdeczne dzięki za wspólnie spędzony czas!

Paweł na „wielowyciągówce”

Paweł na „wielowyciągówce”

Po okresie szkoleń przyszedł czas na sprawdzian czy sardyńskie klify nie wyssały ze mnie za dużo energii. Na szczęście nie było tak źle i już w pierwszy „wolny” majowy weekend robię Kant Finansowy VI.4+/5 OS, a w kolejny dość szybkie(bo już w czwartej próbie) powtórzenie Chucka za VI.6.

Kant Finansowy, fot. Marcin Ciepielewski

Kant Finansowy, fot. Marcin Ciepielewski

Obie drogi znajdują się na bibliotece i obie oferują rewelacyjne, choć zgoła odmienne wspinanie. Kant… to dość ciągowa linia po obłych odciągach, wiodąca bardzo estetycznym filarem. Zdecydowany klasyk rejonu! Chuck natomiast (nazwa może wydawać się dziwna póki nie połączymy jej z nazwą znajdującego się obok projektu – Core) to projekt Jacy Matuszka poprowadzony po raz pierwszy rok temu przez Łukasza Dudka. Obu Panom należą się wielkie brawa, bo Chuck to na prawdę ciekawa propozycja. Droga jest co prawda krótka (7wpinek) ale oferuje świetne, siłowe wspinanie w dwudziestostopniowym przewieszeniu i co ciekawe, po dość sporych chwytach! Miłośników przewieszeń oraz wszystkich, dla których Jura to połogie płyty po niczym zapraszam do wstawek!

I na koniec obiecane ładne dziewczyny 😉

Ewa...

Ewa…

...i Kasia

…i Kasia

Sportland

Kolejne weekendy, kolejne burze, kolejne naleśniki w Michałowej, śniadania w Gościńcu i gofry z kawą w Kawiarence. Kolejne tłumy w kroczyckich delikatesach, kolejne piwo przy ognisku, kolejne spotkania i rozterki gdzie się wspinać i w co wstawiać… Są też na szczęście kolejne sukcesy 🙂 choć niestety okupione lekką(mam nadzieję) kontuzją.

Sportland na Mściwoja, fot. Wojtek Ryczer - www.wojciechryczer.com

Sportland na Mściwoja, fot. Wojtek Ryczer – http://www.wojciechryczer.com

Dwa tygodnie temu udało mi się wpiąć do łańcucha słynnego filaru na Górze Zborów – Sportland na Mściwoja to jedna z perełek poprowadzonych przez Kubę Rozbickiego wiele lat temu. Droga długa i lekko przewieszona, jednak trudności skupiają się na czterech ruchach po malutkich chwytach, na które wchodzimy z no hand resta. Niby tylko cztery ruchy ale wynalezienie optymalnych patentów jak się przez nie przedrzeć(dzięki Andrzej) zajęło mi kilka prób. Po ostatecznym rozpatentowaniu udało mi się jeszcze spaść „tam gdzie się już na bank nie spada” i w następnej droga puściła. Trudność? Wydaje mi się, że VI.6, takie czyste 😉

Dodatkowo podczas prób na Sportlandzie wyrównałem dawne porachunki z pobliską drogą – skokiem czyli Idą Łysi VI.5+, linia Pawła Haciskiego oferująca piękną, koordynacyjną bańkę.

Idą Łysi, fot. Przemek Dankiewicz

Idą Łysi, fot. Przemek Dankiewicz

Tydzień później dałem odpocząć palcom i oddałem się działalności instruktorskiej prowadząc w rejonie Podlesic kurs skałkowy – pozdrawiam wesołych kursantów 😉

Kursanci

Kursanci

Dobra, lecę się pakować, bo jutro KOLEJNY weekend!!!