Mamutowa

Zmiany, zmiany, zmiany…

A raczej „rozwój, rozwój, rozwój” ale to by słabo brzmiało na tytuł posta 😉 Od razu zaznaczam, że wpis będzie długi i podzielony na dwie części. Pierwsza część bardziej auto-promocyjna, druga nadrabiająca zaległości wspinaczkowe.

Foto z zeszłego tygodnia w Ospie

Foto z zeszłego tygodnia w Ospie

Chyba najważniejszym dla mnie wydarzeniem od ostatniego wpisu był początek współpracy z Mitsubishi Motors Polska i start projektu Cztery Żywioły. Wraz z czwórką wspaniałych sportowców (Victor Borsuk, Irena Stangierska i Oskar Barański) zostaliśmy ambasadorami Mitsubishi. Co się z tym wiąże? A no każde z nas dostało pięknego nowego pickupa L200 w kolorze i wersji odpowiadającej przypadającemu mu żywiołowi. Mnie przypadł brązowy Mitsu z pakietem earth edition. Czyli żywioł ziemia. W końcu skaly wyrastają z ziemi 😉

Na tym jednak nie koniec! W efekcie współpracy z Mitsubishi powstało sporo materiałów do projektu Cztery Żywioły. Na czoło wysuwa się oczywiście kilkuminutowy film nagrany wraz z ekipą sport.pl na naszej polskiej Jurze, ale polecam też kliknąć TUTAJ i przejrzeć pozostałe materiały (wywiad, kilka zdjęć i moich porad).

Moja nowa fura ;), fot. Franek Przeradzki

Moja nowa fura ;), fot. Franek Przeradzki

Ogłoszenie numer dwa: założyłem fanpage na fejsie! Tak, tak, parę lat temu ktoś mi powiedział – „w dzisiejszych czasach trzeba mieć bloga” i jak powiedział tak zrobiłem. Niestety, social media ewoluują szybciej niż się to wydaje i niedługo później ta sama osoba powiedziałaby pewnie „Nie masz fanpage’a?! Ale lamus.”. No więc poszedłem z duchem czasu. Założyłem profil „sportowca” na fejsie i jak się zapewne sprawniejsi obserwatorzy zorientowali, ucierpiał na tym blog. No cóż, ojca oszukasz, matkę oszukasz, ale życia nie oszukasz. Obiecuję jednak, że będę się starał zachować rozsądny balans pomiędzy tymi dwoma mediami. Na fb krótkie newsy, na blogu dłuższe wpisy, relacje, przemyślenia itp. Aha, wspomnianą stronkę znajdziecie w panelu bocznym po prawej stronie, lub TU.

 

No i w końcu czas na zaległości wspinaczkowe! Od powrotu z wakacji minęły już ponad dwa miesiące, więc i newsów się trochę nazbierało.

Pierwszy weekend po 6tygodniach łojenia 30-40metrowych dróg przypadł na Zakopane i Puchar Polski w Boulderingu. Wiem, słabo to rozegrałem 😉 Jednak nie najmocniejszy skład i umiejętności techniczne (bo siły to po wakacjach nie miałem nic) umożliwiły mi dotarcie na nie najgorsze siódme miejsce. Potem było dużo deszczu, który jednak łaskawie nie padał non stop, więc udało mi się wdrapać na kilka ciekawych dróg:

Mechanika Pręta Cienkiego VI.6+/7 – w zasadzie formalność, bo jako stały bywalec Mamutowej znałem wszystkie ruchy z tej siłowo – wytrzymałościowej propozycji.

Lukrecja Borgia VI.6 – dość świeża propozycja Jastrzębnika. Autor – Waldek Podhajny zaproponował 5+/6, ale linia zdecydowanie zasługuje na upgrade do cyfry nadanej sąsiedniemu Mrocznemu Widmu. Ruchy niby łatwiejsze, ale ciąg zdecydowanie większy. No i przede wszystkim droga na pięć gwiazdek!

Gorączka Sobotniej Mocy VI.5+, Popielarka – kute i siłowe ale jednak fajne, bo w sporym przewieszeniu i ekspozycji.

Peleton VI.5+, Kołoczek – Trudna do opisania linia. Wiedzie trawersem, częściowo w przewieszeniu, częściowo w połogu, trochę westowa, a trochę jurajska. Jest i miejsce rodem z balda po paczkach. No i trudności siłowe skumulowane na ostatnim ruchu z oblaczka. Raczej łatwa, ale i godna polecenia.

Gosia na Gorączce Sobotniej Mocy

Gosia na Gorączce Sobotniej Mocy

Sara na Ataku Glonów (Lukrecja idzie jedną linię w lewo)

Sara na Ataku Glonów (Lukrecja idzie jedną linię w lewo)

Później znowu zaczęło padać, więc pojechałem na Mistrzostwa Polski w Prowadzeniu do Torunia gdzie się okazało, że trema to prawdziwy wróg zawodnika, a mój wynik był wręcz żenujący. No cóż. Muszę wyciągnąć wnioski i popracować trochę nad ponoć najważniejszym mięśniem – głową.

I ostatnia zaległość. Tygodniowy wypad do Ospu. Plan – zapoznać się z trudniejszymi propozycjami Misji Pec. Zrealizowany w 100% i jak wszystko dobrze pójdzie to wrócę tam na Sylwestra (5 rok z rzędu!). Dodatkowo udało mi się też uporać z hardą 8b – Pikovą Damą. 30m ciągu z cruxem pod samym łańcuchem. Polecam 😀

Pikova Dama, fot. Piotrek Deska

Pikova Dama, fot. Piotrek Deska

"Trudniejsza propozycja" Misji, fot. Maciek Ostrowski

„Trudniejsza propozycja” Misji, fot. Maciek Ostrowski

Fumar Perjudica

Nadeszła jesień, więc czas na zbiory ;] Na początek pada Fumar Perjudica – VI.7. Brzmi jak szybka i przyjemna akcja i o ile wspinanie po Fumarze na pewno zaliczam do przyjemnych, to pokonanie całości wymagało ode mnie sporych nakładów pracy. Na poważnie do Mamutowej zawitałem już zeszłej wiosny. Kierując się zasadą wzmacniania słabych stron wybrałem to, chyba jedyne na Jurze miejsce, oferujące atletyczne wspinanie w dachu i to w liczbie większej niż 2 drogi. Przed wakacjami padł Taniec Pająka VI.5+/6 i Czekając na Godoffa, a jesienią wróciłem przewspinać Hipertrofię treningową, obie VI.6. Dwie ostatnie z wymienionych dróg po połączeniu tworzą właśnie Fumara.

Podczas próby wiosną, fot. Maciek Ostrowski

Podczas próby wiosną, fot. Maciek Ostrowski

Jak widzicie pierwsze wstawki w cały projekt zaliczyłem już niemal rok temu, ale zaraz przyszła zima i sezon zawodów. Kolejne odwiedziny w Mamucie to już tegoroczna wiosna i nadrabianie braków w wytrzymałości. Do tego doszło kilka wyjazdów na west, drobne kontuzje i nie zawsze dobry warun. Ostatecznie tuż przed wakacyjnym wyjazdem do Hiszpanii spadam 3 ruchy przed końcem drogi… Co cie nie zabije to cie wzmocni jak mawiają, więc po powrocie z Rode melduję się z powrotem w Jaskini i po kilku sesjach, w idealnym warunie wpinam się w końcu do łańcucha pierwszej VI.7 od dwóch lat!

I wczoraj, podczas przejścia, fot. Maciek Ostrowski

I wczoraj, podczas przejścia, fot. Maciek Ostrowski

Jak sugeruje spolszczona nazwa drogi – palenie szkodzi 😉 To na pewno, ale wspinanie po ”Fumarze” było dla mnie pod niemal każdym względem rozwojowe. Z jakiegoś powodu droga zupełnie mi nie leżała i musiałem naprawdę dać z siebie wszystko żeby przezwyciężyć przeciwności (odległość od Warszawy też nie pomaga ;] ) i pociągnąć projekt do końca.

Niesamowita Kinga Ociepka przed wejściem w płytkę Chomeiniego

Niesamowita Kinga Ociepka przed wejściem w płytkę Chomeiniego

Nie myślcie jednak, że spędziłem wrześniowe weekendy tylko na jednej drodze. Obiecuję, że niedługo nastąpi dalszy ciąg zbiorów ;]

Podesty robią robotę ;]

Podesty robią robotę ;]

Z racji, że ostatnio zaniedbałem trochę bloga (wybaczcie!) wrzucam jeszcze dwie zaległe informacje. Jak się niedawno okazało moje zdjęcie „In the dark” z Mechaniorem zakwalifikowało się do półfinałów największego na świecie konkursu fotografii sportów akcji. Odbywającego się co 3 lata Red Bull Illume! Znajdziecie je wśród 25 najlepszych kadrów w kategorii „Energy”. Radość dla mnie tym większa, że w konkursie brało udział prawie 6 tysięcy fotografów, a do oceny sędziowie mieli ponad 34 tysięcy zdjęć. Do finałów niestety już nie wszedłem, ale przegrać z takimi zdjęciami to jak wygrać :] Oficjalne ogłoszenie finalistów i zwycięzców już pojutrze.

Mechanior "In the dark"

Mechanior „In the dark”

I ostatnia krótka informacja. Od jakiegoś czasu oficjalnie goszczę na stronie Evolva w zakładce Evolv Global Team #fejm ;]

12395259_10208682873933795_1156834757_n alpin logo blk UKA_logo

Czekając na Godoffa + film

Samochód w warsztacie, forma w polu, a zakupy w planach. Tak określam moje przygotowanie do piątkowego wyjazdu na miesiąc. Bloga jednak aktualizować trzeba, więc wrzucam filmik z sobotniej, zakończonej sukcesem akcji na Godoffie. Jednej z najbardziej siłowych VI.6 w Polsce. Przejście miało miejsce w sobotę i gdyby nie wyjazd nóg w połowie, to określił bym je jako „z zapasem” ;]

A na deser Ewcia na Obadi Obada za VI.3+.

Jak ładować pod jurę?

Na tak postawione pytanie słynny warszawski treningowy frik Tomek „Chomik” Woch odpowiedział bez zawahania:

„Łydy nie uda, waga nie masa i palce nie bice”

ChomikPowyższe złote myśli, przyszły mu do głowy podczas naszej piątkowo-sobotniej wizyty w Mamutowej.  Kilka ujęć z wyjazdu znajdziecie poniżej.

Konrad -prawie- utrzymuje topową klamkę na Boskim Buenos VI.3+

Konrad -prawie- utrzymuje topową klamkę na Boskim Buenos VI.3+

Tomek lubi porządek ;]

Tomek lubi porządek ;]

Chomik w stropie jaskini

Chomik w stropie jaskini