Misja Pec

Pewnego razu w Ospie

W czym? W Ospie. To taka mała słoweńska wioska nieopodal granicy z Włochami. Mają tam wielki most, trochę pól i jeden z najlepszych w Europie rejonów skalnych – Misję Pec.

Misja Pec w całej okazałości:

Trochę inne ujęcie:

Most:

No dobrze, a jak się ubrać do tego Ospu?

Jeśli tak jak my jedziecie w grudniu, to polecam ubiór „na cebulkę”:

W razie gdyby było za ciepło, to bez problemu można się rozebrać:

Także podczas wspinania:

Inna opcja to klasyczny, kolorowy hipsterski outfit:

Kolejna kwestia – zakwaterowanie. Polecamy Hostel Ociski Raj, taras jest tu na tyle duży, ze spokojnie można lepić bałwana:

A i zachody słońca niczego sobie:

A samo wspinanie? Za argument niech posłuży fakt, że byłem tu już dziesiąty raz…

Konrad podczas prób na projekcie

Konrad podczas prób na projekcie

Tym razem wracam z kilkoma „ósemkami a” oraz przepiękną, 35-metrową 8b+ – Kaj Ti Je Deklica. Na drogę składają się trzy cruxy z czego ostatni rozgrywa się tuż pod stanowiskiem. To właśnie tam miałem „przyjemność” odpadać kilkukrotnie nim ostatecznie udało mi się przedrzeć do topowej klamy. Co ciekawe cała akcja rozgrywała się przy totalnej zlewie. Gdy podczas rozgrzewki podszedłem obczaić sytuację na końcowym bulderze okazało się, że wszystkie kluczowe chwyty, wraz z klamą topową, są zalane. Łudząc się, że tego dnia uda mi się oddać porządną próbę poupychałem w mokrych krawądkach papier toaletowy i postanowiłem się wstawić. Ostatecznie ruchy które „na sucho” nie chciały mnie przepuścić w ciągu, dziś padają mimo totalnej wilgoci i konieczności wyjmowania papieru z chwytów podczas wspinania. Jak widać powiedzenie, że „warun to stan umysłu” ma w sobie dużo prawdy 🙂

Klimaty wioski Osp

Klimaty wioski Osp

Dziewczyna z okładki

Dziewczyna z okładki

Rozgrzeweczka, fot. Konrad

Rozgrzeweczka

Mgła, słońce i Zuzia

Mgła, słońce i Zuzia

Radosny Tomek

Radosny Tomek

Kilka ujęć z Ospu

Mišja Peč– jedna z najlepszych ścian na jakich się wspinałem

Mišja Peč– jedna z najlepszych ścian na jakich się wspinałem

Osp, malutka słoweńska wioska tuż przy włoskiej granicy. Parę budynków, camping i dwie ogromne ściany z niezliczoną liczbą rewelacyjnych dróg. To mój trzeci z rzędu sylwestrowy i chyba ósmy w ogóle wyjazd w to miejsce, a apetyt nadal nienasycony! Najchętniej za dwa miesiące wróciłbym tam z powrotem (chętni?). Apetyt nienasycony tym bardziej, że do realizacji głównego celu wyjazdu zabrakło mi jedynie utrzymania topu i wpięcia się do stanu… Na pocieszenie pozostaje Marjetica – 8b/b+, krótka acz treściwa propozycja prawej części sektora, nie bez powodu nazywanej lodówką.

Poniżej kilka ujęć z Ospu, Piranu i Wenecji.

Marjetica 8b/b+, fot. Konrad Boczyński

Marjetica 8b/b+, fot. Konrad Boczyński

Konrad na Hobbicie za 7c

Konrad na Hobbicie za 7c

DSC_0085_1DSC_0093_2DSC_0304_1DSC_0268_1DSC_0183_1DSC_0243_1DSC_0175_1DSC_0278_1DSC_0162_1DSC_0170_1Gangnam styleDSC_0211_1DSC_0265_1

Dream Team w Ospie

DSC_0034_1

Jeśli dobrze liczę to był to mój siódmy wypad do tego rewelacyjnego miejsca. Ale pierwszy z NIMI! Miał być odpoczynek, dużo wspinania i miła świąteczna atmosfera, a wyszło… istne piekło.

„Dream Team” – Za kółkiem Konrad „Daj blok, 27 i ciężko, Banan, Na chuk się ze mną droczysz, Miss lipca, Boczek” Boczyński, z tyłu po lewej Maciek „Lotnik, Ziemniak, Mac Book” Trzeciak i po prawej słynny Tomek „Wielkoręki, Wielkoręki, Chomik” Woch.

„Dream Team” – Za kółkiem Konrad „Daj blok, 27 i ciężko, Banan, Na chuk się ze mną droczysz, Miss lipca, Boczek” Boczyński, z tyłu po lewej Maciek „Lotnik, Ziemniak, Mac Book” Trzeciak i po prawej słynny Tomek „Wielkoręki, Wielkoręki, Chomik” Woch.

Po pierwszym dniu wspinania nic jeszcze nie zapowiadało nadchodzących wydarzeń. Idealny warun, wzajemne uprzejmości, a nawet pierwsza cyfra do kajetu (Octoberfest 8a w 2pr).  Niestety, potem było już tylko wzajemne „tyranie” i „trolowanie”…

DSC_0061_1

Arena naszych zmagań – Misja Pec

A tak na serio? Misja Pec po raz kolejny udowodniła mi, że zdecydowana większość dróg wyceniona jest tu naprawdę rzetelnie (tym bardziej szacun dla Konrada za wyrównanie życiówki). Rejon polecam wszystkim poszukiwaczom łatwej cyfry – Osp sprowadzi ich na ziemię 😉 Ja niestety tym razem musiałem dać za wygraną, główny projekt nie puścił, ale już zaczynam kombinować jak tam wrócić na wiosnę i wyrównać porachunki.

DSC_0022_1

DSC_0028_1

W ramach pocieszenia, po powrocie do Polski w moje ręce trafia nowy, listopadowy numer Gór, a w środku… 🙂
Untitled-2

A tymczasem zima (przynajmniej kalendarzowa) – sezon towarzyskich zawodów i warunu na bulderach. Nie tracąc czasu, dzień po powrocie ze Słowenii udało mi się wyskoczyć na kilka godzin na Kamień Michniowski. Miejscówka bardzo mała ale za to zdecydowanie godna polecenia.

Untitled-1

Zimowy buldering

Na koniec życzę wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku i pamiętajcie – work less climb more 😉