Zima

Diabelskie Schronisko

Minus 4 stopnie, lampa, trochę śniegu. Idealny warun na nart… tfu! Na zimowy bouldering!

The Zachar na rozgrzewce

The Zachar na rozgrzewce

Wiadomo, jak jest ciepło to każdy potrafi, więc w ramach testowania odporności na ból, postanowiliśmy sprawdzić czy należymy do tych co potrafią jak jest zimno. Jak powiedział tak zrobił i w sobotni poranek zamiast pić herbatę przed telewizorem, wraz z czterema zapaleńcami ruszyliśmy do światowej sławy miejscówki – Diabelskiego Schroniska (aka Nora) w jurajskich Kusiętach.

Zachar i Lucyfer 1/2

Zachar i Lucyfer 1/2

Jak już się pewnie domyślacie było wspaniale ;] No dobra, dość zimno, ale przy odpowiedniej rozgrzewce i docieplaniu pomiędzy wstawkami udało mi się urobić m.in Lucyfera za 7C i poczynić poważne próby na trudniejszych propozycjach rejonu. O ile pogoda pozwoli to jeszcze przed wyjazdem do Blo (zostało 17dni!!!) uda mi się wrócić i dokończyć projekty (zgłoszenia na wyjazd w komentarzach).

Lucyfer 7C, fot. Grzesiek Gawryszewski

Lucyfer 7C, fot. Grzesiek Gawryszewski

Na miejscu znajdujemy "intrygujące" formacje lodu...

Na miejscu znajdujemy „intrygujące” formacje z lodu…

Tymczasem zapraszam na krótką filmową relację z wypadu (w tym przejście Egzekutora 7B+) autorstwa wzrastającej gwiazdy polskiej kinematografii, nieocenionego Grzesia Gawryszewskiego i jego świeżo powstałego studia filmowego „Blinks and Crimps”!

Pewnego razu w Ospie

W czym? W Ospie. To taka mała słoweńska wioska nieopodal granicy z Włochami. Mają tam wielki most, trochę pól i jeden z najlepszych w Europie rejonów skalnych – Misję Pec.

Misja Pec w całej okazałości:

Trochę inne ujęcie:

Most:

No dobrze, a jak się ubrać do tego Ospu?

Jeśli tak jak my jedziecie w grudniu, to polecam ubiór „na cebulkę”:

W razie gdyby było za ciepło, to bez problemu można się rozebrać:

Także podczas wspinania:

Inna opcja to klasyczny, kolorowy hipsterski outfit:

Kolejna kwestia – zakwaterowanie. Polecamy Hostel Ociski Raj, taras jest tu na tyle duży, ze spokojnie można lepić bałwana:

A i zachody słońca niczego sobie:

A samo wspinanie? Za argument niech posłuży fakt, że byłem tu już dziesiąty raz…

Konrad podczas prób na projekcie

Konrad podczas prób na projekcie

Tym razem wracam z kilkoma „ósemkami a” oraz przepiękną, 35-metrową 8b+ – Kaj Ti Je Deklica. Na drogę składają się trzy cruxy z czego ostatni rozgrywa się tuż pod stanowiskiem. To właśnie tam miałem „przyjemność” odpadać kilkukrotnie nim ostatecznie udało mi się przedrzeć do topowej klamy. Co ciekawe cała akcja rozgrywała się przy totalnej zlewie. Gdy podczas rozgrzewki podszedłem obczaić sytuację na końcowym bulderze okazało się, że wszystkie kluczowe chwyty, wraz z klamą topową, są zalane. Łudząc się, że tego dnia uda mi się oddać porządną próbę poupychałem w mokrych krawądkach papier toaletowy i postanowiłem się wstawić. Ostatecznie ruchy które „na sucho” nie chciały mnie przepuścić w ciągu, dziś padają mimo totalnej wilgoci i konieczności wyjmowania papieru z chwytów podczas wspinania. Jak widać powiedzenie, że „warun to stan umysłu” ma w sobie dużo prawdy 🙂

Klimaty wioski Osp

Klimaty wioski Osp

Dziewczyna z okładki

Dziewczyna z okładki

Rozgrzeweczka, fot. Konrad

Rozgrzeweczka

Mgła, słońce i Zuzia

Mgła, słońce i Zuzia

Radosny Tomek

Radosny Tomek

Kilka zimowych ujęć

Tydzień przed wyjazdem do Francji postanowiliśmy (Kuba, Grzesiek, Młody i Ja) odwiedzić podkieleckie lasy w celu sprawdzenia się na słynnym już na całą Polskę Kamieniu Michniowskim. Na miejscu wita nas idealna pogoda – słońce, 2-3 stopnie powyżej zera, nic tylko zakładać buty i napierać.

DSC_0021_1

Kilka chwil później orientujemy się, że jednak nie jest tak idealnie. Topniejący na wyjściu śnieg skutecznie uniemożliwia „top out’y” i mimo usilnych prób osuszenia skały (i kilku lotach z zalanych chwytów) szybko zdajemy sobie sprawę, że „cyfra” dzisiaj nie padnie.

DSC_0074_1

I'm Sexy And I Know It ;)

I’m Sexy And I Know It 😉

Nic straconego! Zgodnie z maksymą „nie sama cyfrą żyje człowiek (lac. non solum vivit digiti)” napieramy do upadłego po wszelkich, często zawiłych (lecz zawsze atrakcyjnych ;)) przystawkach Kamienia.

fot. Młody

DSC_0065_1

fot. Grzesiek

Podsumowując – mimo mieszanego warunu sprawdzian formy przed piątkowym wyjazdem do Fontainebleau wypadł pomyślnie, oby tylko pogoda dopisała!

źródło: alandjen.com

źródło: alandjen.com